Mój idol w wieku 12 lat grał na gitarze i śpiewał na schodah teatru,z butelką wody żeby pomóc swojej mamie w utrzymaniu rodziny a twój idol?
sobota, 5 października 2013
DREAMS COME TRUE
Justin Bieber jest najlepszym przykładem na to, że marzenia sie spełniają, wystarczy tylko wierzyć w nie i dążyć ze wszystkich sił. Justin w szkole był pośmiewiskiem, nie miał pieniędzy zarabiał na ulicy, teraz jest gwiazdą.... Na zimnych, kamiennych schodach siedzi 12-letni i śpiewa przygrywając sobie na gitarze...Nie robi tego dla przyjemności ani na pokaz. Potrzebuje pieniędzy na życie swojej matki i siebie. Na otwartym futerale pisze: "Nie mam zupełnie nic! Proszę pomóżcie mi!" To wcale nie jest kadr z melodramatu. Tak 4 lata temu żył JB. Teraz jest wielką gwiazdą i miliony dziewczyn na świecie go kochają. Teraz nie ma czasu dla siebie bo musi udzielać wywiadów, ma koncerty i sesje zdjęciowe i chcą się znim zaprzyjaźnić megagwiazdy takie jak Usher czy Rihanna. Lecz kiedyś nie miał ani pieniędzy ani przyjaciól. Brakowało mu nawet ojca. "Rodzice wzięli rozwód gdy miałem 2 lata. Mama skończyła dopiero 21 lat i nie mieliśmy pieniędzy. Mieszkaliśmy w oskrutnej chatce w najgorszej dzielnicy kanadyjskiego miasteczka - Stratford. Mam pracowała jako sprzątaczka i ledwo wiązaliśmy koniec z końcem" - wyznaje chłopak. Wtedy nikt z Justinem nie chciał sie kumplować. Uczniowie ciagle się z niego nabijali. "Zgrywali się ze mnie bo nie nosiłem super drogich ciuchów i byłem niższy niż inni." - przyznaje piosenkarz miejący 1.61cm zwrostu. Jedynym jego kumpelm był przyjaciel mamy Chad Ritter (30l.).To on zastępował Justinowi ojca. "Pocieszał mnie, gdy miałem doła. Próbowałem zapomnieć o problemach dzięki muzyce.". Wtedy justin postanowił wziasć los w swoje ręce. Chciał wyrwać mamę z biedy i postanowił śpiewać na schodach teatru i ulicach miasta." W ten sposób zarobiłem na pierwsze wakacje w Disneylandzie na Florydzie. Miałem wtedy 11 lat." Pierwszy sukces dodał Justinowi odwagi. Zauważył, że jego talent może mu pomóc. Jego sukces dostrzegł proboszcz miejcowej parafii i z organizował zbiórkę dzięki które Biebier mógł kupić sobię perkusję za 1000 dolarów. "Nigdy tego nie zapomne! Grałem w piwnicy u dziadków! Bez tych pieniędzy nigy nie rozwinął bym się muzycznie!". Resztę juć znacie... Justin wrzucił do inernetu swoje filmiki jak śpiewa i wtedy... zadzwonił do niego Usher, gwiazda R'n'B ! Zapronował nagranie płyty, a Justin nagle stał się gwiazdą - "Czasami budzę się rano i mam wrażenie że to sen! Zarabiam na życie muzyką! Razem z mama kupiliśmy dom w Atlancie i nawiązałem kontakt z ojcem. Wtedy dzwoniliśmy do siebie codziennie. Nie ważne co się ze mną stanie, nie zapomnę o tym co było kiedyś. Będę pamiętać że zacząłem od niczego... "
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz